
Bardzo często słyszy się ostatnio o “zostaniu programistą”. Wszędzie, każdy, już, teraz!
Czy to realne? Jak najbardziej! A czy proste? Ooo, zdecydowanie NIE!
Więc... KTÓRĘDY dostać się do pracy w IT? Jakie są furtki i możliwe drogi?
Zobaczmy!
Studia informatyczne to świetny sposób na “wejście” do IT. Sprawdzona, standardowa droga. I... bardzo czasochłonna.
Mimo konieczności spędzenia LAT na przygotowaniu do zawodu programisty – i średniego poziomu tego przygotowania – zawsze polecam wybranie tej ścieżki.
Dlaczego? Bo nigdy indziej i nigdzie indziej nie dostaniemy tak łatwej do wykorzystania szansy rozwoju w wielu kierunkach. Eksperymentowania, poznawania informatycznego świata i… popełniania błędów bez konsekwencji. Pojedzenie “chleba z dziesiątków pieców”, nawiązania znajomości na lata, wrośnięcia w programistyczną społeczność i wybicia się w niej.
Trzeba natomiast uważać, by tego czasu nie zmarnować! To niezmiernie istotne. Ogromna większość studentów ma względem uczelni nierealnie zdefiniowane oczekiwania (“nauczcie mnie programować”) i nie wykorzystuje oferowanych możliwości. Tak spędzone lata będą skutkować jedynie frustracją, a nikt nam ich nie zwróci.
Na ten temat rozpisałem się bardzo szeroko w jednym z rozdziałów mojej książki. Polecam również zajrzenie na VLOGa:
Jednak istnieje pewien problem: studia nie są rozwiązaniem dla każdego. To kilka LAT codziennej pracy z wizją nagrody “kiedyś”. Jest to satysfakcjonująca droga, ale nie wszyscy mogą sobie na nią pozwolić.
Chyba tylko studia dzienne oferują wszystkie wspomniane przeze mnie w podlinkowanych materiałach zalety. A pogodzić studiowanie w trybie dziennym z pracą w innym zawodzie i rodziną to wyzwanie często ponad siły i możliwości.
Jak w takim razie mogą poradzić sobie ci “starzy”? Ci, dla których na studia jest po prostu za późno?
Czy po przekroczeniu trzydziestki drzwi do IT bezpowrotnie się zamykają? Oczywiście nie!
Tysiące osób rokrocznie udowadniają, że można z powodzeniem zmienić branżę. I wskoczyć na stanowisko programisty z zupełnie innego zawodu.
Jaka jest zatem alternatywa dla studiów?
Wyższa uczelnia jest konieczna do spełnienia tylko jednej definicji terminu “studiuję”. Słownik Języka Polskiego definiuje “studiowanie” jako:
| studiować – (…) 2) gruntownie poznawać, badać coś
Co to oznacza? Że wystarczy zakasać rękawy, odpalić internety i po prostu: nauczyć się programowania we własnym zakresie!
Mamy w branży bardzo wielu samouków. W wielu przypadkach są to wspaniali specjaliści z najwyższej półki.
Jak to możliwe? Tak bez uczelni? Oczywiście!
Długie godziny nauki we własnym zakresie są konieczne niezależnie od obranej drogi! Nie da się zlecić komuś zadania “naucz mnie kodować” i z założonymi rękami czekać na efekty. W każdej sytuacji, absolutnie ZAWSZE, trzeba się uczyć w pojedynkę. Uczyć bardzo dużo. Realizować projekty, wyciągać naukę z błędów i ciągle eksplorować ten obszerny, programistyczny świat.
Tego etapu się nie da pominąć.
W jednym z odcinków VLOGa zastanawiałem się: “Czy każdy może zostać programistą?” Polecam obejrzenie…
…ale jednocześnie zdradzę, że: TAK!
Jest to kwestia determinacji, zaangażowania, przygotowania na hektolitry potu i łez. A przede wszystkim zrozumienia: to nie jest łatwa droga.
W tym scenariuszu dochodzi jeszcze jeden, dość istotny, problem: efekt samouwielbienia. Wśród wielu samouków szczególnie można zaobserwować – przynajmniej na początku drogi – zachwyt własną wspaniałością ;). I fakt, to może być uzasadnione. Ale nie do przesady.
Nie można zignorować etapu weryfikacji swojej wiedzy. Konsultacji z ekspertami i poszerzania horyzontów. Jak to czasami określam:
| Nie skupiaj się na tym, co już wiesz. Skup się na tym, czego jeszcze nie wiesz.
Warto też zdać sobie sprawę z tego, że praca w pojedynkę rzadko przyniesie wystarczające efekty w czasie kilku tygodni. Skok wiedzy i umiejętności “od zera do X” będzie oczywiście przerażająco ogromny już od samego początku! Lecz to rzadko wystarczy do osiągnięcia najważniejszego programistycznego celu: otrzymania pracy jako programista.
Skoro na studiach potrzeba do tego lat, to w przypadku nauki samodzielnej rzadko uda się osiągnąć ten efekt dużo szybciej.
Takie podejścia da więcej elastyczności niż program na uczelni, ale warto traktować to jako zabawę. Bo bardzo łatwo jest się zagrzebać w nieistotnych szczegółach, wybrać złą ścieżkę i zabrnąć w ślepy zaułek.
Co może pomóc? Mentor / guru / … nauczyciel!
Ano właśnie. Można cały proces nieco uprościć. Tak, aby zminimalizować ilość czasu poświęconą na naukę, a zmaksymalizować jej efekty.
“Do szkoły trzeba by Cię posłać” – mówił Andżelice Franz w “Psach”. Franz wie, co mówi.
Jest dla Ciebie za późno na studia trwające kilka lat? W szkole programowania będziesz się uczyć bardzo ciężko, ale owocnie i produktywnie. Większość dostępnych kursów trwa kilka miesięcy albo nawet kilka tygodni! Dlaczego tak krótko? Bo skupiają się one dokładnie na tych umiejętnościach, które są wymagane dzisiaj na stanowisku JUNIOR developera. Tak, by przygotować Cię do poszukiwania pierwszej pracy. Gdyby z całego programu studiów wycisnąć esencję, wszystko co jest niezbędne do startu w IT to również byłyby to tygodnie, a nie lata. Praktyka, praktyka, praktyka.
| Inwestycja. W siebie.
Lubisz samodzielną naukę (to i tak jest wymagane w zawodzie programisty, ZAWSZE), ale – z różnych względów, na przykład braku czasu – wolisz podążyć wyznaczoną, sprawdzoną ścieżką zamiast w pojedynkę odkrywać tę właściwą drogę? Nauczyciel (czy “mentor”) dokładnie wie którędy iść. I Cię poprowadzi. Żebyśmy się dobrze zrozumieli: pracę nadal wykonujesz TY, bez tego ani rusz! Ale dokładnie wiesz, JAKĄ pracę wykonać. I PO CO.
Polecam obejrzenie tego odcinka mojego VLOGa:
Musisz się przygotować na wydatki. Takie zajęcia to nie jest tania zabawa. To prawdziwa inwestycja. Inwestycja w siebie. Zbyt często do “programerki” ciągną tłumy zwabione obietnicami gór złota. A potem następuje płacz i lament, gdy okazuje się, że wcale nie jest tak różowo. Bo nie musi być, naprawdę. Jeśli zależy Ci głównie na kasie, to zorientuj się ile w Twojej okolicy zarabia “młodszy programista“. I policz, ile czasu będzie Ci się zwracał taki kurs. Wszystko się zgadza i jest git? To do dzieła!
Miej proszę na uwadze, że kurs w szkole programowania - ze względu na jego cenę - rekomenduję jako ostateczność. Dobrą, działającą, przynoszącą rezultaty, ale najbardziej wymagającą i intensywną drogę.
… praca programisty jest trudna. Droga do zostania programistą: wyboista i pokręcona. Im więcej masz zobowiązań, im mniej czasu do dyspozycji: tym będzie Ci ciężej.
| Przygotuj się na walkę.
Pamiętaj jednak, że liczy się efekt! Jaka jest satysfakcja z osiągnięcia celu, który przychodzi sam z siebie? Niewielka. Czasem warto powalczyć, pomęczyć się. Zmagać się z przeciwnościami losu i… samym sobą.
Mamy w polskiej branży IT bardzo wiele przykładów ludzi, którzy dopięli swego. Po ciężkiej harówie, pokonaniu wielu przeszkód, sprostaniu wyzwaniom: pracują jako programiści. I są z tego powodu bardzo zadowoleni.
Co dalej?
Koniecznie posłuchaj moich rozmów z ludźmi, którzy przebyli tę trudną drogę "początków w IT". Znajdziesz je tutaj:
O wiele więcej informacji na takie tematy znajdziesz w mojej (bestsellerowej zresztą ;) ) książce “Zawód: Programista“.
Zapraszam i polecam! Kliknij TUTAJ albo OKŁADKĘ poniżej, by zapoznać się z opisem książki i pełnym spisem treści.
Przyda Ci się, zobaczysz!
I oczywiście... POWODZENIA!👊
Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET. Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze. Napisz do mnie ze strony Kontakt.